strona główna
IGOREK WINNOWICZ


GALERIA
IGOREK OD DNIA URODZIN

GALERIA


IGOREK PO SKOŃCZENIU ROCZKU
 
galeria

 



 Fundacja Dzieciom
 "Zdążyć z Pomocą"


 


 


 

czerwiec 2013

Igorek intensywnie trenuje chodzenie i muszę przyznać, że coraz lepiej mu to wychodzi. Bezpieczniej jednak czuje się prowadzony za rękę, ewentualnie chodząc przy pomocy chodzika.
 Jeżeli go bardzo zmobilizujemy potrafi przejść kilka kroków samodzielnie, ale cały czas szuka czegoś za co mógłby sie złapać. Może to być nawet kawałek patyka.
Nadal walczymy z anemią :( , jedzenie to koszmar, Igorek nie daje sobie szansy popróbowania nowych potraw, smaków. Posiłki nadal ma miksowane i muszę czasami stawać na przysłowiowych rzęsach, aby zechciał zjeść coś wartościowego. 

Bardzo dziękuje ze wpłaty na subkonto Igorka Sylwi Wenzel, Marii Beceli, Lidii Radziszewskiej, Ewelinie Wicher 

nauka chodzenia


19.04.2013

Po cudzie, o którym pisałam w ostatnim wpisie nic nie zostało :( Igorek po kilku dniach samodzielnego chodzenia, nagle przestał. Podejrzewam, że musiał się gdzieś przewrócić, przestraszyć, jednak nie udało nam się dowiedzieć gdzie i kiedy taka sytuacja miała miejsce. Igorek panicznie boi się puścić ręki :( Trudno, będziemy czekać na kolejny raz. 
Miesiąc marzec minął nam bardzo chorobowo. Nasz maluch przesiedział cały miesiąc w domu, nie mógł wygrać z przeziębieniem, co gorsze wpadł w anemię z której staramy się wykaraskać.
Igorek ogólnie jest dużym niejadkiem, a choroba spotęgowała brak apetytu. Także przez nastepnych kilka tygodni musi przyjmować żelazo. Boję się tylko, że wystąpią jeszcze większe zaparcia. 
Podczas wizyty kontrolnej, Igorek został zważony i zmierzony. Nie są to zachwycające parametry, waży zaledwie 13 kg, natomiast wzrostu ma całe 105 cm. Jak na 5 latka troszeczkę mało. 
Mam nadzieję, że z każdym cieplejszym, wiosennym dniem, będzie tylko lepiej.

Bardzo dziękujemy za wpłatę pieniążków na subkonto Igorka Ewelinie Wicher  i Stefanowi Gintowt 



12.02.2013

Stał się kolejny cud :))) Igorek w końcu zdecydował, że zacznie samodzielnie chodzić. Około 3 tygodni temu, gorąco zachęcany przeszedł sam odcinek 2 metrów :))))). Postanowiliśmy wykorzystać odwagę synka i "kuć żelazo póki gorące". Pierwsze dni nie były łatwe. Igorek buntował się, wolał przemieszczać się na pupie. Konsekwentnie stawialiśmy Go na nogi i zachęcaliśmy do chodzenia. Na dzień dzisiejszy, Iguś coraz częściej schodząc np. z łóżka odwraca się i powolutku idzie sam. NIESAMOWITE. Bardzo długo czekaliśmy na tę chwilę. Każdy kolejny mały kroczek naszego chłopczyka, to takie nasze małe rodzinne święto.

Serdecznie dziękujemy za wpłatę pieniążków na subkonto Igorka Rafałemu Zawodnemu. 



15.01.2013

Chorubsko z poprzedniego roku towarzyszy Igorkowi nadal. była lekka poprawa, jednak po kilku dniach pobytu w przedszkolu katar, kaszel powrócił. 

Choć za oknem piękna zima i trwają właśnie ferie w naszym województwie, my przymusowo siedzimy w domu.

Nie zrobiłam krótkiego podsumowania poprzedniego roku. Niestety przykro mi o tym pisać, ale moje załozenia - nie do końca zostały zrealizowane. Igorek nadal nie je normalnych posiłków,(tylko miksowane) nie udało nam się również wycofać smoka :(, chodzenie - tylko za rączkę. Moje dziecko najwyraźniej dało mi do zrozumienia, że to nie jest jeszcze jego czas. Pochwalić się jednak możemy komunikacją naszego Malucha. Zaczyna łączyć wyrazy w krótkie zdania :))) Dzięki temu mniej się denerwuje :))) Igorek nadal wymaga stałej rehabilitacji, która pomoże Mu pokonywać przeciwności losu.

Igorek mimo skończonych 5 lat, jak dla mnie jest na poziomie "dobrego " 3 latka.
Jednak wierzymy, że w miarę upływu lat Igorek dogoni rówieśników, medycyna pójdzie tak do przodu, że bedzie mozna zoperować oczka, dokonać przeszczepu siatkówki i nasz dzielny chłopczyk zobaczy otaczający Go świat, we wszystkich kolorach tęczy. 

 

1% dla Igorka

24.12.2012


Zamiast cieszyć się atmosferą zbliżających się świąt, poczynać przygotowania do Wigilii, wylądowaliśmy w przychodni. Choroba rozpoczęła się w sobotę, a w zasadzie w piątek wieczorem.
Igorkowi towarzyszy kaszleć, katar, temperatura. Ciężko oddycha i wymiotuje. W sobotnie przed południe udaliśmy się na dyżur lekarski w celu osłuchania synka.
Igorek dostał antybiotyk, Pan lekarz stwierdził zmiany na pograniczu oskrzeli i płuc. I tak rozpoczęliśmy kurację świąteczno-antybiotykową. 
Jednak dzisiejszego dnia, w poniedziałkowy wigilijny poranek pojechaliśmy do naszej Pani doktor, aby sprawdzić czy zmiany nie zaszły za daleko. Na szczęście nie jest tak źle.
Jak to Pani Doktor stwierdziła : "DA RADĘ". Igorek nadal okropie kaszle, ale humor się poprawił, więc antybiotyk działa. 
Myślę że dzisiejszy Gwiazdor pomoże poprawić samopoczucie naszemu chłopczykowi.

Życzymy przede wszystkim ZDROWYCH SPOKOJNYCH ŚWIĄT


30.11.2012
 

Zakończyło się księgowanie 1 % w Fundacji. Na sybkonto Igorka dzięki Wam wszystkim ktorzy zechcieliście przekazać swój 1% podatku Igorkowi, wpłynęła kwota 6692zł.
Serdecznie dziękujemy wszystkim znajomym, rodzinom, oraz osobą o dobrym sercy, krórym los dzieci takich jak Igorek nie jest obojętny.
Dziękujemy również za kolejną wpłatę Katarzynie Wicher Zaręba , Ewelinie Wicher , Agnieszce Madajczyk 


22.10.2012

Fundacja do której należy Igorek rozpoczęła księgowanie 1% podatku za rok 2011. Jak tylko ksiegowanie zostanie zakończone, poinformuję jaka kwota uzbierała się dzięki WAM wszystkim na subkoncie Igorka.
Póki co, serdecznie dziękujemy i pamiętajcie proszę o Igorku przy kolejnym rozliczeniu z US. 



27.09.2012 

Trudno samej mi uwierzyć, że tak długo się nie odzywałam. Okres letnich wojaży za nami, a tu żadnego wpisu. WSTYD! Przepraszam, już biorę się do roboty.

Jak co roku, podczas wakacji Igorek miał odpust zupełny od rehabilitacji. Czas staraliśmy się spędzać korzystając z uroków natury. Zawsze wtedy chcemy,  aby Iguś poznał nowe miejsca, zapachy, smaki, nowe bodźce których nie ma na co dzień. W tym roku oprócz odwiedzin u rodzinki, zabraliśmy naszego maluch na kilka dni nad morze i w góry. Morze, o tyle było dużym wyzwaniem, iż postanowiliśmy pojechać pod namiot. Igorek bardzo szybko zaakceptował polowe warunki naszego małego „M”. Samodzielnie poruszał się po namiocie (piszę samodzielnie-ale Iguś samodzielnie przemieszcza się tylko na dupce), jak również wychodził z namiotu. Piasek na plaży w pierwszy dzień był „obcy i nieprzyjemny”, natomiast woda w morzu choć zimna, że kości wykręcała, naszemu chuderlakowi nie przeszkadzała. Gdy pewnego dnia zaczęło padać i wiać, my modliliśmy się, aby jak najszybciej aura się zmieniła. Natomiast nasz synuś grzecznie wylegiwał się na materacu i wsłuchiwał w nieznane dźwięki deszczu uderzającego o materiał namiotu i szumu wiatru, który co chwilę podwiewał inny zakątek namiotu.

W górach natomiast warunki mieszkaniowe były standardowe, także mniej atrakcyjne dla Igorka. Natomiast, wielką radochę miał, chodząc po wszelkiego rodzaju nierównościach-kamieniach, drobnych skałkach. Naturalnie prowadzony za ręce.  Nie zdobyliśmy co prawda wspólnie żadnego szczytu, ale może za kilka lat ??? Kto wie.

Igorek coraz lepiej komunikuje się. Nawet Panie w przedszkolu po dwumiesięcznej nieobecności, stwierdziły, że jakoś chłopczyk wydoroślał. Potrafi zakomunikować co chce w danej chwili. Zrobił się z niego prawdziwy przedszkolak. Nadal jest w grupie specjalnej, a nie integracyjnej, (ponieważ jest „delikatny”) jednak cztery razy w tygodniu bierze udział w zajęciach grupy integracyjnej i jak się okazuje całkiem nieźle sobie radzi.

Tak jak w tamtym roku, raz w tygodniu jeździmy z Igorkiem do Owińsk http://niewidomi.edu.pl/, na zajęcia rehabilitacji wzroku, oraz jeden dzień w tygodniu do Stowarzyszenie „Potrafię Więcej” http://www.wsparcie.org.pl/

Na wszystkie postępy Igorka musiałam bardzo długo czekać. Ale najważniejsze jest to, że postępy są. Dużo się zmienia, trudno w kilku zdaniach opisać wszystko. Igorek z dnia na dzień potrafi czymś zaskoczyć, czasami tak bardzo stara się coś powiedzieć…. bierze wtedy moją twarz w swoje dwie małe rączki, przysuwa nosek do mojego nosa i wypowiada jedno słowo… Jest to niesamowite uczucie, rozczula mnie tym. Często wtedy mam wrażenie, że ewidentnie patrzy mi prosto w oczy….

Spoglądając dziś za okno, utwierdzam się tylko w tym, iż cieple letnie dni minęły za szybko. Żal mnie ogarnia gdy pomyślę, że musimy czekać kilka ładnych miesięcy, aby ponownie cieszyć się słońcem.  



 
27.06.2012 

Pogoda niestety nas nie rozpieszcza, jednak, jak tylko zaświeci słoneczko staramy się spędzać wolny czas na łonie natury. Igorek co prawda niechętnie w tym roku wychodzi na spacery.
Musimy nieźle się nagimnastykować, aby nasz maluch był zadowolony. Kiedyś, gdy Iguś był malutki, ktoś mi powiedział, że dzieci niewidome najchętniej zamykają sie w swoich pokojach i słuchają muzyki (wtedy, w gruncie rzeczy nie trzeba nic robić), myślałam, że ten problem nie będzie nas dotyczył. Niestety, objawy te zaczynam obserwować w naszym domu. Igorek na hasło "idziemy na dwór" mówi kategoryczne "nie, nie, pokoiku". Na szczęście okres letnich przygód przed nami, mam nadzieję, że nasz chłopczyk troszeczkę się rozkręci i ponownie będzie interesował Go otaczający świat.

 
Na placu zabaw
skoki na trampolinie

 27.05.2012

Z wyjazdu do Niemiec niestety nic nie wyszło. Mieliśmy umówioną wizytę na 23 maja, jednak Igorek postanowił zaprotestować - rozchorował się :( Dzień wcześniej wrócił z przedszkola marudny, niespokojny, a wieczorem miał już stan podgorączkowy. Nie pozostało mi nic innego jak odwołać wizytę :(
Choróbsko rozgościło się na dobre - okropny kaszel, katar, wymioty - na szczęście temperatura utrzymywała się tylko dwa dni. 
Po chorobie ponownie będziemy starać się o wizytę u Profesora Clemensa.

Bardzo serdecznie dziękuję za kolejną wpłatę pieniążków na subkonto Igorka : Sylwi Wenzel, Kasi Wicher Zaremba 

 

 

31.03.2012

Po kilku wiosenno letnich dniach, ponownie zagościła pogoda jesienna. Zmiany pogodowe wystarczyły, aby w naszym domu zagościła choroba :( 
Igorek ma wstrętny katar. Mam tylko nadzieję, że na tym sie skończy. Tak uważam, z wiekiem robi się coraz bardziej odporny. 

Po długich moich prośbach w przedszkolu, Igorek w końcu bierze udział w zajęciach grupy integracyjnej. Bardzo mi zależało, aby Igorek choć w małym stopniu miał styczność z dziećmi zdrowymi, aby słuchał rozmów, dźwięków zabaw, żył życiem przedszkolaka. Odwiedza grupę "maluszków", tylko raz w tygodniu, w towarzystwie swojej znanej Pani, której podobno nie odstępuje na krok. Wytrzymuje przez całe zajęcia, siedzi grzecznie na dywanie i słucha :) BARDZO SIĘ CIESZĘ. W przypadku mojego chłopczyka to kolejny krok do przodu.
Poprawił się również odnośnie jedzenia. Chętniej próbuje produkty, które wcześniej nawet nie chciał polizać. Naturalnie jak każde dziecko najchętniej jadłby coś słodkiego.

Mija rok od naszej ostatniej wizyty u Prof. Clemensa w klinice w Niemczech. Także w maju jedziemy na konsultację, a być może na operację. Zobaczymy co przyniósł nam miniony rok. W jakim stopniu oczka urosły, rozwinęły się. Jak wyglądają siatkówki. 

Dziękujemy za kolejne wpłaty na subkonto Igusia: Ewelinie Wicher, Katarzynie Wicher Zaremba 

 


27.02.2012
Ferie w Wielkopolsce za nami - choć jeszcze tak do końca nas to interesuje jako rodziców przedszkolaka. Jednak, aby nasz Maluch również zregenerował i naładował akumulatory Igorek także miał pięciodniową przerwę w chodzeniu do przedszkola. 
Podczas wolnych dni Iguś ponownie podjął próbę samodzielnego chodzenia. Muszę przyznać, że całkiem nieźle to wychodzi. Byłam pod wielkim wrażeniem, kiedy pod moją nieobecność w domu, moje chłopaki zrobili taki postęp :) Jednak, stanowczo lepiej radzi sobie z samodzielnym chodzeniem, gdy mnie nie ma w pobliżu. Pod opieką mamy mój chłopczyk ewidentnie nie chce się puścić mojej ręki :((. Na mamie można więcej wymusić, więc po co się męczyć ???? :(

Jesteśmy w końcu po długo oczekiwanej wizycie neurologicznej. Rezonans magnetyczny, który Igorek miał wykonywany odkrył nowe diagnozy. U Igorka stwierdzono hipoplazję ciała modzelowatego. Jest to wada genetyczna, która między innymi odpowiada za rozszczep kręgosłupa czy rozszczep wargi. Wada ta powstaje w pierwszych dniach życia płodowego - w związku z powyższym, nie jest wynikiem wcześniactwa. Konsekwencją hipoplazji ciała modzelowatego, jest między innymi słaba koncentracja, w przypadku Igorka - trudności z chodzeniem, funkcje naprzemienne, jest to zbyt mała ilość rozwiniętych nerwów łączącył półkule prawą i lewą.
Co ciekawsze - hipoplazja ciała modzelowatego występuje u dużej ilości osób, jednak nigdy nie została zdiagnozowana. Choroba ta rzadko daje objawy w wieku niemowlęcym lub przedszkolnym, dopiero gdy dziecko zaczyna edukację szkolną i ma trudności w nauce, lub w wieku dojrzewania - kiedy młodzież cierpi na bóle głowy - trafia do neurologa, a ten kieruje na RM. Niestety nie ma na to leku, należy cały czas czuwać nad dzieckiem, rehabilitować i ćwiczyć główką. W końcu mózg jest bardzo elastyczny i nikt tak naprawdę nie jest w stanie powiedzieć nic na pewno. 
Diagnoza ta nic nie zmiani w naszym życiu codziennym, będziemy nadal pracować nad tym, aby Igorek miał jak nawięcej bodźców do prawidlowego rozwoju. 
 
Pierwszy własny  samochód

25.01.2012

 

W domu nadal chorobowo, choć zima w tym roku nie daje tak mocno o sobie znać wszyscy tęsknimy za słonecznymi dniami, ciepłem i zieloną trawką. Oby w końcu skończyły się te przeziębienia !!!! Igorek przeszedł niespodziewaną wysypkę - alergiczną, niestety nie wiem jaki alergen Go uczulił. Całe ciałko było wysypane drobnymi różowymi krostkami, na szczęście kilka kąpieli w emolium pomogło.
Gorąco dziękujemy za wpłatę pieniążków na subkonto Igorka - Rafałowi Zawodnemu, Renacie Luch, Kasi Wicher Zaremba  

Dopiero co dziękowaliśmy za Państwa zaangażowanie odnośnie 1%, a tu następny okres rozliczeń się rozpoczyna. Chcielibyśmy ponownie prosić Igorkowych Przyjaciół o przekazanie 1% podatku na rzecz Igorka. To jedyna forma pomocy z jakiej korzystamy. Głównym celem akcji jest kontynuowanie terapii - czyli wyjazdy na rehabilitację ruchową, wzroku, wizyty lub ewentualne zabiegi w klinice w Niemczech, zakup sprzętu, który pomaga nam w codziennym życiu z małym niewidomym człowieczkiem.

Początek roku powoduje pewne przemyślenia i postanowienia. Ja jako mama - za Igorka postanawiam, że mój chłopczyk pozbędzie się pieluch, smoczka, nauczy się jeść (naturalnie nie samodzielnie - to byłoby za duże wyzwanie ) będzie jadł normalne posiłki (nie miksowane). Musimy zmobilizować Malucha do puszczenia ręki, no i komunikacja  - aby mógł się stać zrozumiany nie tylko dla nas, ale również dla obcych ludzi...... Ciekawe ile tych założeń na koniec 2012r. będzie zrealizowanych  



28.12.2011

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", w której Igorek ma założone subkonto, zakończyła księgowanie 1% za rok 2010. Dzięki Wam wszystkim, którzy zaglądacie na stronkę Igorka i wszystkim, którzy zechcieli przekazać swój 1% naszemu Maluszkowi, udało się zebrać kwotę 8017,60 gr. Z całego serca serdecznie dziękujemy.

Udało się w końcu wykonać rezonans magnetyczny, teraz tylko odczyt wyników  przez specjalistę i będziemy wiedzieć co w Igorkowej główce "piszczy". Nasza Pani neurolog do 09.01. przebywa na urlopie, także kolejne 2 tyg. czekania.

Miesiąc grudzień przeleciał nam chorobowo, nie tylko Igorek załapał kolejne wirusy i bakterie, ale także dojrzalsza ekipa naszej trzyosobowej rodzinki również :(. Mamy nadzieję, że nowy rok, powitamy zdrowi z uśmiechami na twarzy, czego również wszystkim serdecznie życzymy.

 
 
07.11.2011

Kolejne urodziny Igorka za nami. Nasz chłopczyk skończył 4 latka, a ja nie wiem kiedy to zleciało. Postaram się troszeczkę przybliżyć miniony rok z życia Igorka.
Lato minęło, jak myślę każdemu z nas za szybko. Zrobiliśmy Igusiowi wakacje od wizyt lekarskich, rehabilitacji, przedszkola. Dużo czasu spędzaliśmy na świeżym powietrzu, w gronie najbliższych osób - to inna forma rehabilitacji. Igorek radzi sobie w towarzystwie zdrowych dzieci, nie przeszkadza mu hałas, popychanie. Świetnie czuje się przy swoich najbliższych kuzynach Grzesiu i Tomku. Chłopaki od małego mają styczność z Igorkiem i super wychwytują potrzeby i nastroje Igorka.
W sierpniu udało się, zrobić EEG główki o którym wspominałam, niestety MR do dzisiejszego dnia  nie zostało zrealizowane. Kiedy wypada termin badania, Igorek jest chory, a do wykonania rezonansu magnetycznego musi być w dobrej formie, ponieważ badanie będzie miał wykonane w narkozie.
Od września Igorek wyruszył w dalszą drogę poszerzania swoich umiejętności do przedszkola. Nadal jest w grupie specjalnej, choć bardzo chcielibyśmy, aby chodził do grupy integracyjnej. Po wakacyjnych doświadczeniach, styczności z dziećmi w pełni sprawnymi, wiem, że Iguś poradziłby sobie w gronie rówieśników. Na pewno początki byłyby trudne, ale byłby to bodziec do dalszego rozwoju. Igorek jak wszystkie dzieci niepełnosprawne, musi mieć wyzwania do walki ze swoją innością. W grupie specjalnej gdzie Igorek przebywa, jest tylko czwórka dzieci, a gdy przychodzi sezon jesienno zimowy zdarza się, że jest sam, bo reszta jest chora. To troszeczkę za mały kontakt z dziećmi, nie ma kogo naśladować.  Małe dziecko uczy się poprzez obserwowanie innych – Igorek choć nie widzi, uważnie słucha, naśladuje ususzane dźwięki, powtarza słowa które słyszy. Jednak zdaniem Pań w przedszkolu nasz chłopczyk nie nadaje się jeszcze do grupy integracyjnej, ponieważ jest za „kruchy”, nie chodzi samodzielnie, nie mówi.  
Tak, Iguś nadal nie chce się puścić reki, najbezpieczniej czuje się w towarzystwie.  Z mówieniem również jest ciężko, ja naturalnie rozumiem jego mowę. Igorek potrafi upomnieć się o rzeczy, które sprawiają mu radość. Bardzo lubi wszelkiego rodzaju huśtawki, może całymi godzinami słuchać muzyki, – i tu również nie wszystkie gatunki preferuje. Jeśli dana piosenka mu nie odpowiada mówi stanowcze NIE , tańczyć (naturalnie w towarzystwie, co czasami staje się troszeczkę uciążliwe).
Igorek raz w tygodniu jeździ do Stowarzyszenia Potrafię Więcej w Poznaniu – www.wsparcie.org.pl gdzie ma prowadzoną rehabilitację ruchową, wzroku, oraz gdzie pod okiem cudownych specjalistów po prostu bawi się. Jeździmy także do Ośrodka Szkolno Wychowawczego dla dzieci Niewidomych w Owińskach - http://niewidomi.edu.pl/ , gdzie pod okiem Pani Aldony Igorek poznaje świat, uczy się dotyku, a nad ciałem i sylwetką pracuje Pani Kasia. Wszystkim którzy pomagają nam w prowadzeniu Igusia bardzo serdecznie dziękujemy. Wiem, że bez Waszego wsparcia nasze zmagania z przeciwnościami losu byłyby dużo trudniejsze.
Wczorajszego dnia rozpoczęto księgowanie 1% na subkoncie Igorka w Fundacji Dzieciom Zdążyć z Pomocą. Bardzo serdecznie dziękuję za przekazanie 1% na Igorka. Dzięki zebranym pieniążkom, będziemy mogli nadal rehabilitować Malucha, być może pojechać na turnus rehabilitacyjny.
 
04.07.2011
Jesteśmy po wizycie u Pani neurolog. Tak jak się spodziewałam dostaliśmy skierowanie na przebadanie główki. Mamy do zrobienia EEG, oraz MR czyli rezonans magnetyczny. Mam nadzieję, że główka jest czysta, a nerwowe zachowanie Igorka to tylko bunt. 

30.06.2011
Niewiarygodne,…….. trzy miesiące nic nie pisałam. Z wiosny zrobiło się lato.
Zakończył się ważny dla nas pierwszy rok przedszkolny. Choć był to rok obfity w choroby, czego następstwem były nieobecności Igorka w przedszkolu, wiemy,  że pobyt z innymi dziećmi i Paniami pozwolił Igorkowi otworzyć się na innych ludzi. Nie przeszkadzają mu jak przed pójściem do przedszkola, głosy, płacz innych małych dzieci.
W maju byliśmy na kolejnej wizycie w Niemczech u profesora Clemensa. Igorek choć coraz starszy, to  trudniej jest zbadać oczka. Następnym razem, gdy będzie niespokojny, Igorek zostanie poddany lekkiej narkozie, aby dokładnie zaglądnąć w dno oka. Póki co, wizytę mamy za sobą i dla odmiany lewe oczko jest lepsze od prawego. Naturalnie należy dużo ćwiczyć światłem.
W czerwcu uczestniczyliśmy w „Zjeździe Rodzin” w Ośrodku dla dzieci Niewidomych w Owińskach. Kilku dniowy pobyt z innymi rodzicami, którzy zmagają się z takim samym problemem, z walką o zdrowie dziecka, pozwolił mi na pewne obserwacje, przemyślenia, decyzje. Wiem jak wiele pracy jeszcze przede nami. Dziękuję organizatorom Ośrodka za stworzenie takiego zjazdu i możliwość uczestniczenia w nim. Igorek w trakcie zjazdu korzystał z rehabilitacji ruchowej, rehabilitacji wzroku, zajęć grupowych. Mogłam obserwować jak Iguś się zachowuje, jak reaguje na nowe bodźce. Na pewno wiem, że muszę być bardziej stanowcza w stosunku do mojego małego chłopca, w przeciwnym razie zacznie mną rządzić. W zasadzie już próbuje, Igorek jest bardzo niecierpliwy, szybko się denerwuje, a co gorsze znów bije się zabawkami (i to mnie martwi). Nie wiem czy coś go boli, czy dzieje się coś z główką, czy to po prostu bunt trzy-cztero latka. Z wcześniakami bywa różnie, aby rozwiać moje ewentualne obawy w poniedziałek idziemy na kontrolę do neurologa.
Z pozytywnych rzeczy które nas cieszą to fakt, że coraz więcej powtarza słówek. Nie tworzy ich co prawda sam, ale podpowiedziane - powtarza, a to już coś.
Dziękujemy za wpłatę na subkonto Igorka - Lidii Radziszewskiej, Robertowi Rudy 
 
30.03.2011

Wizyta u okulisty o której wspomniałam w ostatnim wpisie, przebiegła bez zakłóceń, a w zasadzie w bardzo przyjaznej i spokojnej atmosferze. Igorek pierwszy raz u okulisty był spokojny i wyciszony, pozwolił zbadać sobie oczka, wodził pięknie za światłem. Jednym słowem SUPER CHŁOPCZYK. Natomiast co do diagnozy, nic nowego...... poczucie światła bardzo dobre, a co dostrzega, widzi ?????? Najważniejsze, że jest zachowane poczucie światła. Oznacza to, iż nerwy wzrokowe pracują, natomiast to daje nam nadzieję, że postępy medycyny w dziedzinie okulistyki będą tak duże, że za kilka, kilkanaście lat tacy ludzie jak nasz Iguś, będą mogli cieszyć się nie tylko poczuciem światła, ale także kolorami, formami, cieszyć się tym że widzą.

Igorek w ostatnich tygodniach zrobił duże postępy. Potrafi samodzielnie się sobą zająć, raczkuje po mieszkaniu, lokalizuje sobie zabawki, wstaje przy meblach, po czym siada na podłogę. 
Próbuje również powtarzać pojedyncze słowa, także teraz wiem, że któregoś dnia porozmawiamy sobie jak matka z synem :) , już nie mogę sie doczekać.

Martwi mnie natomiast Igorka układ pokarmowy. Po pobycie w szpitalu miałam nadzieję, że będzie choć troszeczkę lżej, ale niestety jest odwrotnie. Igorek ma okropne zaparcia, już nie pamiętam kiedy samodzielnie zrobił kupkę. To jakiś koszmar jak nasz chłopczyk cierpi, lekarze natomiast rozkładają ręce twierdząc, iż w przypadku tak małych dzieci nic nie da się zrobić. 
Może ktoś z Państwa zna jakieś sposoby na łatwiejsze wypróżnianie. Za każdą radę, uwagę gorąco dziękuję.
Dziękuję serdecznie za wpłaty na subkonto Igorka: Marii Beceli, Oldze Skowrońskiej, Katarzynie Sadłoń, Katarzynie Wicher Zaremba  

13.03.2011

Wiosna za oknem , a my drugi tydzień siedzimy w domu. Igorek kolejny raz jest chory . Dwa tygodnie chodził do przedszkola po zapaleniu płuc (nawet o tym nie zdążyłam wspomnieć na stronce), i załapał nowego wirusa. Na szczęście antybiotyk działa (byliśmy kontrolnie u naszej Pani doktor ) tylko jeszcze wstrętny ropny katar jakoś nie może minąć.
Jutro mimo choroby jedziemy do okulisty, nie będę odwoływać wizyty, ponieważ już jeden termin nam przepadł (zapalenie płuc), a mam wrażenie, że Igorek jakoś częściej dusi oczka. Boję się, aby przy ropnym katarze nie doszło do stanu zapalnego oczu.

Serdecznie dziękujemy Sylwi Wenzel za wpłatę pieniążków na subkonto Igorka  Zachęcamy również do przekazania 1% Igorkowi.

 



igorek w szpitalu

31.01.2011

Igorek bardzo dzielnie zniósł pobyt w szpitalu, choć jak to w szpitalu, bywały również ciężkie chwile, np. wkłucia. Aby dobrze przygotować naszego chłopczyka do badań, przez kilka dni, dwa razy dziennie wykonywane miał wlawki, wprowadzaną sadę do żołądka, podawane kroplówki. Wszystkie te czynności miały na celu oczyszczenia przewodu pokarmowego z zalegań pokarnowych i kałowych. Końcowe badania wykazały, że Igorek ma przedłużone jelito grube - a to, między innymi może powodować zaparcia, które Igorkowi tak bardzo dokuczają. Niestety, farmakologicznie nie można tego wyleczyć, być może z czasem będzie potrzebna interwencaja chirurgiczna. Póki co, Igorek musi przejmować na stałe leki, które mam nadzieję choć odrobinę zmniejszą cierpienia mojej kruszyny.  


14.01.2011

Jesteśmy po wizycie u gastroenterologa i tak jak przypuszczałam, Igorek dostał skierowanie do szpitala. W poniedziałek ma być przyjęty na oddział, w celu szczegółowej diagnostyki brzuszka. Przyczyn tak częstych wymiotów i okropnych zaparć jakie nasz chłopczyk niestety doświadcza, może być wiele. Mam nadzieję, że badania jakie Iguś przejdzie, pozwolą w końcu na wyregulowanie tych uciążliwych dolegliwości.
Będzie to nasz pierwszy pobyt w szpitalu (pomijając operacje oczek w Niemczech) po porodzie. Nie ukrywam, że troszeczkę się denerwuję, jak to wszystko przebiegnie. Nie chciałabym, aby Iguś nabawił się niepotrzebnych lęków, na obcym terenie, mam nadzieję, że będę mogła być przy nim podczas badań i potrzymać chociaż za rączkę.


 
W nowym 2011 roku życzymy wszystkim wiele szczęścia,
spełnienia marzeń, wiary w drugiego człowieka, 
i aby każdy następny dzień był lepszy od poprzedniego.


27.12.2010

Igorek po kolejnej chorobie poszedł do przedszkola. Święta przebiegły rodzinnie, jednak chorobowo. W każdym miesiącu Iguś wypada na 2 tygodnie z przedszkola, frewencja w chodzeniu do przedszkola wychodzi nam nie najlepiej. Wierzę jednak, że pobyt z innymi dziećmi, paniami, daje naszemu chłopczykowi dużo pozytywnych wrażeń i doświadczeń. Igorek korzysta z zajęć rehabilitacyjnych, dogoterapii, muzykoterapii, zajęć pedagogicznych, logopedycznych, zajęć Weroniki Sherborn, programu Knilla, stymulacji polisensorycznej. Igorka odwiedza również w przedszkolu Pani Kasia, która jest specjalistą od poruszania się w przestrzeni osób niewidomych i w te właśnie tajniki poruszania się, wprowadza umiejętnie Igorka. Bardzo serdecznie dziękujemy Pani Kasi za cierpliwość i zaangażowanie jakie wkłada pracując z Igusiem.
W czwartek idziemy na wizytę do gastroenterologa, z wielką nadzieją czekam na tę wizytę, być może tym razem padną jakieś recepty, aby pomóc Igusiowi w żywieniu i wypróżnianiu z którym ma OLBRZYMI kłopot.

Zdjęcia z pasowania przedszkolaka z 30.11.2010
 w przedszkolu  pasowanie przedszkolaka  


03.12.2010

Dawno nic nie pisałam, a czas leci nie ubłaganie. Igorek 7 listopada skończył swoje trzecie urodzinki. Już trzy lata ta mała istotka jest z nami i z dnia na dzień daje nam coraz więcej radości. Igorek w dalszym cięgu odbiega od rówieśników pod każdym niemal względem, jest dużo drobniejszy, mniej sprawny fizycznie, nadal samodzielnie nie chodzi, nie potrafi jeść kawałków......  robi jednak malutkie postepy, które doceniamy i sprawiają nam olbrzymią radość.Igorek zaczyna powtarzać pojedyńcze proste słowa. Słucha uważnie i gdy stwierdzi, że z powtórzeniem sobie nie poradzi, kiwa główką i mówi NIE. Takie właśnie proste rzeczy cieszą nas najbardziej.



30.10.2010

Igorek jak na przedszkolaka przystało jest chory. Liczyliśmy się z tym, iż chodzenie do przedszkola niesie za sobą również te gorsze niespodzianki jakimi są choroby. Nie chcemy jednak Igorka chronić za wszelką cenę, musi się chłopczyk uodparniać i iść dalej. 

Serdecznie dziękujemy za wszystkie wpłaty z 1% podatku jakie zostały przekazane na rzecz Igusia. Dzięki Państwu, udało się uzbierać kwotę 15 tys. złotych. Z całego serca wszystkim darczyńcom gorąco dziękujemy  


19.09.2010

Trzeci przedszkolny tydzień za nami . Igorek całkiem nieźle radzi sobie z rozstaniem z nami i pobytem w przedszkolu. Panie starają się stworzyć rodzinną, przyjazną atmosferę, aby dzieciaczki mogły nadal żyć własnym rytmem dnia. Maluszki odpoczywają, śpią gdy mają taką potrzebę. Igorek naturalnie w przedszkolu nie sypia, (nigdy nie było to jego ulubione zajęcie), ale gdy wracamy do domu - pada. Nowe otoczenie, zabawy, zajęcia grupowe wyciągają z niego energię i zasypia na godzinkę a nawet dwie. 
Martwię się jedzeniem przdszkolnym. Igorek nie dość, że jest alergikiem, to w dalszym ciągu nie potrafi jeść kawałków. Co prawda, wszelkiego rodzaju wytyczne co do diety przekazałam Paniom, ale zawsze pozostaje lekka obawa, czy ta moja kruszyna będzie jadła. 

W dalszym ciągu czekamy na wpłaty z 1%, na stronie fundacji http://dzieciom.pl/fundacja-ogloszenia.html,59,1 zamieszczona jest informacja o rozpoczęciu księgowania. Jak długo potrwa ta operacja? niestety nie wiem. 


 
w przedszkolu  w przedszkolu.  ćwiczenia oczek     
03.09.2010

Pierwsze dni w przedszkolu mamy za sobą. Oj, nie było łatwo. Teraz dopiero widać jaka olbrzymia więź jest między "mamusią a synusiem" . Igorek nie chce się ze mną rozstawać, pilnuje mnie rączką, gdy tylko się oddalę woła mama, mama. Więc póki co, mama cofnęła się w czasie i chodzi do przedszkola. Nie zaliczyłam tej placówki w wieku dziecięcym, także nadrabiam to teraz. Ale poważnie mówiąc, takie są wymagania, rodzic przez pierwsze dwa tygodnie chodzi z maluchem, aby Panie przedszkolanki mogły dokładnie podpatrzeć, zaobserwować nawyki, przyzwyczajenia dziecka. Uważam, iż jest to świetny pomysł, maluszki nie są wrzucone od razu na głęboką wodę, mają troszeczkę czasu, aby pobyć z rodzicami na obcym im dotychczas terenie. Także przyjdzie czas, że poluźnimy naszą pępowinę i Iguś zostanie sam.

Rozpoczęły się wpłaty 1% na subkonto Igorka, za co wszystkim darczyńcom serdecznie dziękujemy. 
Na dzień dzisiejszy z 1% udało się zebrać 580,05 gr. Wykaz US, które przelały 1% Państwa podatku na subkonto Igusia znajduje się na zakładce "PODZIĘKOWANIA"  
  


13.08.2010

Lato w pełni, pogoda piękna, korzystamy z uroków słonecznych, długich dni. Przez okres wakacyjny zrobiliśmy Igorkowi odpust zupełny od rehabilitacji i lekarzy. 
Chcemy, aby nasz maluch choć przez krótką chwilę odpoczął od ciężkich obowiązków jakie zafundowało mu życie poprzez zbyt wczesne przyjście na świat. Zamiast rehabilitacji ruchowej ma inne ważne dla niego bodźce: kontakty z bliskimi, rodziną, przyjaciółmi, dłuższe spacery, podróże, letnie kąpiele, po prostu uroki wakacji. Tym bardziej, że od września Igorek "wyrusza" do przedszkola. Nasz chłopczyk rozpoczyna EDUKACJĘ . Bardzo jesteśmy ciekawi jak Iguś sprosta zadaniom przedszkolaka. 

Co do okularków, szkła będą wymieniane stopniowo, powoli. Pani okulistka stwierdziła, że to za duży szok dla oczek, jeżeli z +3 zmienimy nagle na +15. Dlatego na obecną chwilę Igorek będzie nosił na prawym oczku +5, a lewym +4.

Fundacja Szansa dla Niewidomych zaprasza do udziału w projekcie „Tyflobus”, którego celem jest wzrost wiedzy na temat problemów osób niewidomych i sposobów ich rozwiązywania. Podstawowym założeniem projektu jest dotarcie do jak największej liczby osób, dlatego został zorganizowany objazd Tyflobusem po całej Polsce.
To wszystko po to, aby każdy mógł zobaczyć, że niewidomi mogą być samodzielni! Kampania rozpocznie się 4 sierpnia i będzie trwała około siedmiu tygodni. Jeżeli macie ochotę poznać świat osoby niewidomej szczegółowy plan przejazdu Tyflobusa znajdziecie na 
http://www.szansa.migomedia.pl/183,akcja-tyflobus-trasa 


 
w klinice przed wizytą prof.Clemensa  
27.06.2010

W poniedziałek byliśmy na kolejnej kontroli oczek w klinice w Greifswald u Profesora Clemensa. Badanie  nie należy do przyjemności, Iguś na oczka zakładane ma specjalne klamerki, które uniemożliwiają dziecku mruganie powiekami, zamykanie oczu, a jednocześnie to jedyny sposób, aby przebadać oczka u takich maluchów. Podczas badanie jest wiele płaczu, towarzyszy nam olbrzymi stres i oczekiwanie co tym razem powie Profesor? Czy będzie kolejny zabieg operacyjny? Czy wyjedziemy z kliniki szczęśliwsi i pełni dalszej wiary i nadziei. 
I tym razem otrzymaliśmy taka nadzieję. Siatkówka w oczku prawym przyłożona jest centralnie, natomiast w oczku lewym nieznacznie. Igorek miał wykonywane szczegółowe badania, aby dobrać szkła korekcyjne. 
Badanie skiaskopii, polegające na obserwacji cienia poruszającego się w obrębie źrenicy przy oświetleniu oka, wykazało: oko prawe ok. +15 Dpt, oko lewe - brak refleksu. 
Badanie autorefraktometru wykazało: oko prawe +15,50 sph -0,75/35, oko lewe: +22,75 sph. 
Tym sposobem Igorek zacznie nosić okularki na obu oczkach +15 Dpt. 
Bardzo się ciszymy, że nie było wskazań do operacji, wierzymy, że przy takich szkłach Iguś zacznie postrzegać świat w inny sposób niż do tej pory.

 


na spacerze  mam już 2,5 roku

12.06.2010

Igorek odbył kontrolą wizytę u neurologa. Na szczęście Pani doktor, nie zauważyła niepokojących zmian, które wskazywałyby na zaburzenia neurologiczne. Iguś, jak większość wcześniaczków, tuż po urodzeniu miał wylew krwi do mózgu. Z tego też powodu znajduje się w gronie dzieci, które mają M.P.DZ (mózgowe porażenie dziecięce). Krew w główce znalazła jednak miejsca aby się wchłonąć, wynikiem czego jest BRAK zmian neurologicznych. Pomimo, iż rozwój neurologiczny synka nie budzi zastrzeżeń, trzymamy rękę na pulsie, ponieważ jest dzieckiem wysokiego ryzyka.

Od września synek rozpocznie swoją edukację. Igorek został przyjęty do Przedszkola „Skrzata Borodzieja” w Poznaniu. Trafi do grupy specjalnej, a w późniejszym czasie być może do grupy integracyjnej. Przedszkole jest dla nas wielkim wyzwaniem. Mam nadzieję, że zarówno Iguś jak i my rodzice sprostamy temu zadaniu. Wierzę, że obcowanie z innymi dziećmi i dorosłymi rozwinie Igorka, otworzy nowe ścieżki na świat, których ja nie koniecznie potrafię Igusiowi pokazać. W przedszkolu pracują doświadczeni pedagodzy, rehabilitanci którzy pomogą nam w dalszym prowadzeniu przez życie dziecka niewidomego.

Za tydzień jedziemy do Profesora Clemensa. Bardzo jesteśmy ciekawi, jaka będzie kolejna diagnoza Profesora po przebadaniu oczek Igorka. Czy czeka nas kolejny zabieg operacyjny?, czy wyjazd zakończy się wizytą kontrolną? To dzięki Wam możemy sfinansować wyjazd do Niemiec, za co serdecznie z sałego serca DZIĘKUJEMY.
Igorek, jeśli tylko chce, potrafi ładnie pracować oczkami. Piszę pracować, ponieważ dzieci które maja poczucie światła i jakiekolwiek widzenie nie zawsze chcą używać oczu do patrzenia. Uczą się patrzeć innymi zmysłami, dlatego ważne jest, aby cały czas pracować i rehabilitować wzrok. Igorek pod czujnym okiem specjalistów, uczestniczy w zajęciach rehabilitacji wzroku w Specjalnym Ośrodku Szkolno – Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych w Owińskach, korzysta tam między innymi z „Sali Doświadczeń Świata”, jeździmy również do Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci ze Złożoną Niepełnosprawnością "Potrafię Więcej" w Poznaniu. Dziękuję wszystkim rehabilitantom, którzy wkładają wiele pracy, aby Igorek mógł korzystać z uroków życia jak zdrowe pełnosprawne dziecko, oraz pomagają nam rodzicom zrozumieć świat osoby niewidomej.
   

25.05.2010

Sporo czasu upłynęło od ostatniego wpisu. Choć tak wiele dzieje się w około nas, mam na myśli wielkie powodzie jakie ponownie zaatakowały Polskę, w naszym życiu niewiele się zmienia. W Poznaniu, gdzie mieszkamy "wielka woda" nie jest taka wielka. 13 lat temu mieszkaliśmy we Wrocławiu i doskonale wiem, co przeżywają wszyscy których ten żywioł nie oszczędził. 

Igorek to mała, radosna iskierka, choć potrafi odrobinę dać w kość. Zawsze szybko się regenerował i nie potrzebował dużo snu, tak jest do dnia dzisiejszego. Bywają dni, chociażby taki jak dzisiaj, mimo kilku prób usypiania malucha w ciągu dnia, nic z tego nie wyszło. Nie mam pojęcia skąd taki mały chłopczyk czerpie tyle energii? Na jakich akumulatorkach działa? :) i gdzie je się wyłącza??..... Po takim dniu, z utęsknieniem wyczekuję godzin wieczornych, gdy moje maleństwo zamknie swoje cudowne oczka. Dzień z Igorkiem jest bardzo wyczerpujący, najlepszym zajęciem jest w dalszym ciągu - chodzenie. Igorek nie chodzi samodzielnie, nadal potrzebuje pomocy, choć częściej chodzi za jedną rączkę, a drugą dotyka otaczające go przedmioty. 

Jutro Dzień Matki - dzień szczególny także dla mnie. To dzięki Igorkowi, od ponad dwóch lat jestem Mamą. Choć moje macierzyństwo jest inne, dalekie od tego jakie mają większości matek, jestem wdzięczna za każdy spędzony dzień z moim synkiem. Dziekuję za każdy uśmiech na jego twarzyczce, na który tak długo czekałam, za każdą wylaną łzę, kiedy boję się o Niego, za łzę, która pojawia się w oku, gdy obserwuję zdrowe, biegające, mówiące dzieci. Tego wszystkiego pragnęłabym dla Niego. 
Dzięki Igorkowi wiem, jak wiele może człowiek wytrzymać, jak trudno osiągnąć rzeczy, które dla nas wydają się proste i naturalne, a dla niego nie do osiągnięcia…. Kocham Go mimo wszystko. Moje macierzyństwo jest wyjątkowe, ponieważ DZIECKO NIEPEŁNOSPRAWNE JEST WYJĄTKOWE.

Czy zapytaliście się kiedyś siebie, w jaki sposób Pan Bóg wybiera matki upośledzonych dzieci?
-Tej damy dziecko upośledzone.
A na to ciekawski anioł:
-Dlaczego właśnie tej, Panie? Jest taka szczęśliwa.
- Właśnie tylko dlatego - mówi uśmiechnięty Bóg.-Czy mógłbym powierzyć upośledzone dziecko kobiecie, która nie wie czym jest radość? Było by to okrutne.
-Ale czy będzie miała cierpliwość? -pytał anioł.
-Nie chcę , aby miała nazbyt dużo cierpliwości, bo utonęła by w morzu łez, roztkliwiając się nad sobą i nad swoim bólem. A tak, jak jej tylko przejdzie szok i bunt, będzie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić.
-Panie wydaje mi się, że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie.
Bóg uśmiechnął się:
-To nieważne. Mogę temu przeciwdziałać. Ta kobieta jest doskonała. Posiada w sobie właściwą ilość egoizmu-
Anioł nie mógł uwierzyć swoim uszom.
-Egoizmu? Czyżby egoizm był cnotą?
Bóg przytaknął.
-Jeśli nie będzie potrafiła od czasu do czasu rozłączyć się ze swoim synem, nie da sobie nigdy rady. Tak, taka właśnie ma być kobieta, którą, obdaruję dzieckiem dalekim od doskonałości. Kobieta, która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że kiedyś będą jej tego zazdrościć.
Nigdy nie będzie pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu swemu krokowi. Ale, kiedy jej dziecko powie po raz pierwszy: "mamo";, uświadomi sobie cud, którego doświadczyła. Widząc drzewo lub zachód słońca lub niewidome dziecko, będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek inny dostrzec moją moc.
Pozwolę jej, aby widziała rzeczy tak, jak ja sam widzę ( ciemnotę, okrucieństwo, uprzedzenia), i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdy nie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie jej życia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę, jakby była wciąż przy mnie.
- A święty patron?- zapytał anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe do pisania pióro.
Bóg uśmiechnął się.
- Wystarczy jej lustro.

Erma Bombeck w B. Ferrero "Kółka na wodzie"



02.04.2010

Igorek dzielnie chce pomagać przy świątecznych przygotowywaniach, tym sposobem robimy wszystko dwa razu dłużej, ale co zrobić? jak chłopczyk chce, to niech się uczy.....
Życzymy Wszystkim Rodzinnych, Spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, by uśmiech i wiosenny optymizm towarzyszył nam wszystkim każdego dnia :)

Dziękujemy Ewelinie Wicher za kolejną wpłatę na subkonto Igusia  


 
 przygotowania do wielkanocy  pełne uzębienie  pomagam mamie    



04.03.2010

Igorek nadal jest chory. Katar i kaszel to koszmar - zawsze do tego dołączają się wymioty, ponieważ nie potrafi poradzić sobie z odksztuszaniem. Dostaliśmy skierowanie do pulmonologa (specjalista od chorób płuc) - Iguś jako wcześniak miał dysplazję oskrzelowo płucną. Dzieci wyrastają z tej choroby do drugiego roku życia. Na Igorka biorę poprawkę z tymi dwoma latkami, Iguś idzie własnym, wolniejszym tempem. Warto jednak sprawdzić jaki wygladają te płucka.

W niedzielę 28 lutego wstrętny, obrzydliwy człowiek ukradł wózek Igorka. Wózek jak zawsze stał pod drzwiami mieszkania, ponieważ nie mamy w blokach piwnic, wózkarni itp. pomieszczeń. Choć na klatce schodowej na dole stały cztery inne wózki, ktoś wszedł na trzecie piętro po wózek Igusia. OBRZYDLIWE. Igorek nie potrafi samodzielnie chodzić, a zresztą to jeszcze maluch, musi mieć swoje cztery kółka. Wyjazdy na rehabilitację, do lekarzy - nie dam rady nosić Go wszędzie na rękach.

Brakuje słów, aby opisać osobę, która dopuszcza się kradzieży sprzętu należącego do malucha. I bez względu, czy jest to dziecko zdrowe, czy niepełnosprawne. 
Choć pieniążki z subkonta przeznaczone są na operac